|

Po latach narzekiwania i utyskiwania wreszcie się doczekaliśmy. M-Tac łaczy w sobie zalety klamki turniejowej i prawdziwy klimat militarny. Po pierwszych testach niedzielnych strzelanek przeszedł pomyślnie test Saltusowy .... nie zawiódł w deszczach Saltusa VIII. Poniżej obszerniejszy test:
Po wczorajszym (to było jakiś czasz temu) chrzcie kilka słów.
Jakość materiałów i wykonania jest absolutnie rewelacyjna. Cały metalowy, żadnych zewnętrznych wężyków, wygląd jak zresztą widać powyżej po prostu powala. Szyny montażowe wykonane perfekcyjnie. Feed bardzo stabilny i niski, aż nawet za niski. Po zamontowaniu mojego VL Jr z przyciętym mocowaniem nie można było korzystać z kolimatora (a warto o czym poniżej). Dodałem 4 cm pionowe kolanko i po problemie ale warto o tym wiedzieć kupując niski loader (np. Rotor).
Zamontowałem kolbę ala M4 od Tippmana. Pierścień/ adapter jak się okazało nie jest w komplecie ale można go dokupić. Zasadniczo jego średnica jest odrobinę za mała, więc to nic dziwnego, że kolega z wpisu powyżej nie mógł zamontować kolby bez pewnych poprawek. Parę minut pracy pilnikiem załatwiło sprawę w moim przypadku.
Lufa stockowa jest zadziwiająco dobra. Ma jakieś 12,5 cala długości i średnicę 0.691. Wczoraj w trudnych warunkach (lało bez przerwy) wystrzeliłem jakieś 800 kul draxusa (odpowiednik Blazów, dokładnej nazwy nie pomnę) i nie zaliczyłem żadnego rozbicia w lufie. Celność do 20 m była bardzo, bardzo przyzwoita. Sprawdzałem też możliwość zamontowania 2-częściowych luf JJ i mieszczą się w obudowie bez problemów, tak więc można montować właściwie wszystko. Aha gwint autococker.
Stockowe ustawienia płytki sa bardzo dobre: semi, 3 strzał (15 bps), full auto (15 bps). Niestety selektor strzałów nie posiada opcji safe! Za to marker włącza się (i wyłącza) odciągając zamek jak w normalnej broni (+50 do lansu;). Zauważyłem też pewne luzy na selektorze i raz po kilkukrotnym przełączaniu płytka zawiesiła się na semi. Zasadniczo po włączeniu lepiej za często się nim nie bawić (tak sądzę). full auto włącza się po 2-gim naciśnieciu spustu - w sumie to dobrze...nie przeszkadza a przypadkowy strzał będzie jeden .
Marker wyważony jest wyśmienicie. Loader jest dokładnie na środku. Grając z mambą składanie się z niego jest intuicyjne. Zamontowałem otwarty kolimator i jak dla mnie ma to sens dla osób, które tak jak ja, grają dość okazjonalnie. W sportowych klamkach zdarza mi się oddać pierwszy strzał tylko po to aby celując po kulkach trafić kolejnymi. Niestety jak ktoś po drugiej stronie jest dobry zdąży się schować. Pewnie komuś kto gra często i zna swój sprzęt tego typu sprawy nie sprawiają problemu i po lufie mierząc ma to samo ale kolimator sprawę ułatwia.... no i wygląda za....ście.;)
Rozkładanie jest ... no cóż parę śrubek to trzeba odkręcić. Zasadniczo na polu będzie ciężko to zrobić. Teoretycznie jest to openbolt ale z jakimiś patentami bob longa, których nikt inny nie robi. Komuś kto miał A5 albo MR nie sprawi to problemu ale przyzwyczajonemu do wyjmowania bolta z Ego ....
Ogólnie .... hmmm.... to marzenie gracza leśnego. Elektropneumatyk, pracuje na jakimś śmiesznie niskim ciśnieniu, wygląd itp fenomenalny - archetyp nowoczesnej broni, zero wężyków, LPR w magazynku. Metal, spasowanie idealne (dosłownie).
Jedyna właściwie wada to... cena, ale dolar tanieje
Z drugiej strony to niecałe 2 razy tyle co wypasiona A5 z modami od opsgeara i elektrogripem, a zapewniam, że jakość wykonania chyba nawet przewyższa opsgear i w zasadzie nie ma co do niego dokupować. Kolba ok, może lufa nic więcej nie trzeba. Za to wrażenia .... bezcenne  Rajcowania ciąg dalszy .... po kolejnej strzelance..... Po kolejnej imprezie z m-tac -iem spieszę poinformować towarzystwo o moich doświadczeniach. 1. Zacznę od rzeczy najważniejszych.... czyli lansu krótko.... 150 pkt jak nic
2. No dobra teraz poważnie. Korzystałem z lufy empire 2 częściowej, back .687, 12". Celność przy kulkach Competition (RPS-a bodajże) była całkowicie zadowalająca. Lufy jak pisałem wcześniej pasuja właściwie wszystkie, nie ma problemu ze zmieszczeniem ich w obudowie. Grałem z mambą, marker z pełnym Velo JR trochę jednak waży. W połączeniu z kolimatorem miałem bezproblemowe headshoty z 15-20 m. W maskę wystająca z za krzaków trafiałem bez problemu pierwszą serią. W ogóle tyle trafień to jeszcze chyba nie miałem w jeden dzień.... to bardzo budujące. Zero ścięć aż do momentu utraty ciśnienia.
3. Minusy Tak są takie aczkolwiek niewielkie. Zauważyłem , że po wyłączeniu markera i jego ponownym włączeniu płytka blokuje się na opcji one shot niezależnie w jakiej pozycji faktycznie jest selektor i jego przestawianie nie pomaga. Trzeba pamiętac aby włączać marker z selektorem na one shot i dopiero potem się nim bawić. Unikamy wtedy przykrego zaskoczenia, że nie można oddać serii kiedy trzeba ... a to jak wiemy bywa mało śmieszne. Grając z mambą i dość często odpinając i przypinając marker na slide check-u z butli 1,1 4000 psi (tak nabitej) wystrzeliłem jakieś nieco ponad 1000 kul. Niestety coś tam dobijałem po drodze wiec dane niepewne. W każdym razie po osiągnięciu ciśnienia w butli ok 1000 marker przestał strzelać. Nie była to kwestia baterii, wiec raczej poniżej tego ciśnienia na mambie nie pogramy (dokładnie tak samo miałem w ego, jak raz sprawdzałem jak się nim gra z mambą - ot taki kaprys miałem), prawdopodobnie z dokręconą butlą byłoby bardziej wydajnie.
Miałem też jakieś problemy z oczami, zamiast zielenią , dioda migała na fioletowo zgłaszając jakiś problem. Nie wiem jaki, grałem i strzelałem normalnie. Po wyczyszczeniu problem zniknął ale sprawdzałem bez powietrza i kulek.
3. Maitenance Rozłożyłem i wyjąłem bolt po grze. Wbrew pozorom nie jest to jakaś filozofia. Moje dotychczasowe problemy wynikały z b. dużej ilości smaru, który powodował niemożność wyjęcia bolta nawet po odkręceniu śrub. Po prostu trzeba użyć więcej siły , albo popchnąć wąskim śrubokrętem bolt od strony lufy. Wtedy po odkręceniu 4 śrub i poluzowaniu 2 kolejnych marker rozkłada się prawie jak normalny karabin, czyli łamie się go wpół i wyciąga bolt. Trzeba uważać przy ponownym jego wkładaniu, wycięcie po prawej stronie, w którym widać obudowę bolta omal nie przecięło mi uszczelek umieszczonych z przodu obudowy bolta.
Czyszczenie oczu, smarowanie itp to banał. Warto mieć instrukcję (do ściągnięcia z sieci) ale nie jest to tak upierdliwe jak sądziłem.
4. Ogólnie Jestem coraz bardziej pewny, że to przełom. Wreszcie jakość wykonania całości jest na poziomie high endowych sportowych klamek, a wygląd ..... sami wiecie jaki. Następny test to już chyba Saltus, jeśli nic złego się nie wydarzy wyślę chłopakom z bob long -a karton prawdziwego polskiego piwa, a niech mają coś z życia Recenzja by [HADES]Jarek Ciekawe co Jarek napisze po Saltusie ....... |